wtorek, 27 listopada 2012

wtorek

Pobudka o 4.00 nad ranem. Od kilku godzin czułam, że przyjdzie. Tępy ból i bolące oczy sugerowały, że noc nie będzie płynnie przespana.
Głowa jakby pełna światła, dźwięków, gorąca, a wszystko to pulsuje jednostajnym rytmem, wypycha oczy. Można usłyszeć, jak bije serce, jak tłoczy krew, a jeśli dotknie się skroni (zawsze prawej), wyczuwalna jest drgająca cienka nitka żyły. To nic, że jest wokół cicho i ciemno - boli poświata zza zasłony i szelest poduszki.
Niech mi to ktoś nazwie globusem.

poniedziałek, 26 listopada 2012

poniedziałek

Już miałam zezłoszczona odejść, myśląc "A niech mnie szuka", ale popatrzyłam, jak nachyla się i uważnie ogląda stare zegarki. Zbyt cienka jak na koniec listopada bundeswerka, ciepła czapka, skupienie na twarzy. Zaciekawienie. Tyle rzeczy wciąż go ciekawi.
Poczekałam i z uśmiechem wzięliśmy się za ręce.

Trochę więcej spokoju.

czwartek, 22 listopada 2012

czwartek

Jestem wciąż podenerwowana. Mam ochotę gryźć, szarpać, rwać ścięgna, ssać mięso, czuć gęstą krew w ustach i skórę pod paznokciami. Wiem, że gdyby nie ta złość, pozostałaby kompletna inercja - niech piętrzą się stosy niezmytych naczyń, kubków ze spleśniałymi fusami, ja będę leżeć i płakać. Gdyby nie jakiś względnie ustabilizowany rytm dnia, pewnie bym się posypała. Trochę mnie on trzyma w kupie, trochę wkurza. Czasem mam ochotę wszystko rozpirzyć. W drobniutkie szczątki.

środa, 21 listopada 2012

środa

Ciężko tak wrócić po kilku miesiącach milczenia.
Ten blog coś mi dawał. Był małą przestrzenią, w której mogłam napisać wszystko to, czego z jakichś powodów nie mogłam wypowiedzieć na głos. Chyba chcę znów tu być, bo już nie wiem, gdzie jestem.

Umarła Chustka i długo ciężko było myśleć o czymś innym.
Odwiedziłam Beskidy i Bieszczady - szybko, w ciągu jednego popołudnia, w busiku, ale co zobaczyłam i poczułam, to moje.
Wciąż jestem koordynatorem i choć już miałam rezygnować na rzecz pielęgniarstwa zwierząt, na razie jeszcze tu zostanę.
Chcę mieć psa, choć wiem, że to duży obowiązek i duże cierpienie, gdy odejdzie.
"Odnowiłam" ważne kontakty.

Wróciłam i postaram się być.