sobota, 22 października 2011

piątek, 21 października 2011

P.5

Wczoraj miałam pierwsze załamanie. Wiem, że nikt nie wymaga ode mnie perfekcji po kilku lekcjach, nikt, prócz mnie samej. Co mi z tą doskonałością? Na szczęście jest sposób, który znam i często stosuję, ale tym razem musiała mi o nim przypomnieć Karolina - trudne rzeczy rozłożyć na czynniki pierwsze, podzielić na jak najmniejsze elementy i rozpocząć naukę od oswajania ich właśnie. Wczoraj nie dałam już rady.  Dziś spróbuję jeszcze raz. Chaczaturian nie będzie mnie straszył i po nocach się śnił.

wtorek, 4 października 2011

Przemądrzałość...

... i chamstwo, jak się okazuje.
Ale dość. Nawet jeśli mam to przypłacić rozstrojem nerwowym albo schizofrenią - będę bezczelna, arogancka i chamska. Dosyć potulności, baranka i martyrologii. Będę bezczelna nawet, jeśli nie będę miała racji.
Wciąż kogoś bronisz, stoisz po jego stronie, a na koniec otrzymujesz w ramach wdzięczności jad i chamstwo. Trudno. Zwłaszcza, że na dobrą sprawę nawet mi na tej osobie nie zależy.