piątek, 21 października 2011

P.5

Wczoraj miałam pierwsze załamanie. Wiem, że nikt nie wymaga ode mnie perfekcji po kilku lekcjach, nikt, prócz mnie samej. Co mi z tą doskonałością? Na szczęście jest sposób, który znam i często stosuję, ale tym razem musiała mi o nim przypomnieć Karolina - trudne rzeczy rozłożyć na czynniki pierwsze, podzielić na jak najmniejsze elementy i rozpocząć naukę od oswajania ich właśnie. Wczoraj nie dałam już rady.  Dziś spróbuję jeszcze raz. Chaczaturian nie będzie mnie straszył i po nocach się śnił.

1 komentarz:

  1. Perfekcja nie jest sztuką, to po prostu odwzorowanie. Nic nowego. Ty dasz coś os Siebie.

    OdpowiedzUsuń