wtorek, 20 października 2009

Święto ognia

Deszcz, a ja na słonecznych zielonych wzgórzach.


17 komentarzy:

  1. Jakich? Których? Gdzie?

    Ech... Deszcz, a ja w krypcie....

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, a ja niestety w łowie mam tylko szare :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Musisz jeść dużo warzyw, to pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny utwór. Wymiatają jak nasze Carrantuohill :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzisz, najlepsze jest to, że Beltaine też są nasi:) Miałam okazję widzieć ich na żywo w Lublinie podczas Jarmarku Jagiellońskiego i to był jeden z najbardziej energetycznych występów, jakie widziałam, zaraz po Voo Voo & Haydamaky.
    Wymiatają, a jakże:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie Voo Voo & Haydamaky tak nie energetyzowały jak ManOwaR :P :]

    OdpowiedzUsuń
  7. No to przecież! Nawet nie śmiałabym zestawiać;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak się nazywają ci kolesie co podczas JJ tak świetnie z rytmem walili w bębny? Grali ósmego sierpnia w sobotę. O ile kojarzycie.

    OdpowiedzUsuń
  9. http://www.jarmarkjagiellonski.pl/index.php?mod=article&aid=87&acref=13_18
    To chyba będą ci... Grali 15 sierpnia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Holloenek Hungarica (Węgry). Dzięki za namiary. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, nie miałam okazji ich widzieć, ale z relacji naocznego świadka wiem, że grali nieźle:) Może w przyszłym roku się załapię:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hoooo! Hungarica są genialni! Miałem przyjemność słuchać ich już kilka razy (na rocznicę Unii, i na Jarmarku). Mam trochę zdjęć :)

    Beltaine też słuchałem na Jarmarku - nic dodać nic ująć! Świetna kapela i zawsze tak uważałem.

    Mamy też fajną młodą kapelkę (trochę chyba post-Samhainową) - Lia Fail. Uczą się, ale już są dobrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, Lia Fail, tak... Znani skądinąd:)

    OdpowiedzUsuń
  14. czy my wszyscy musimy słuchać tego samego? opanujcie się ludziska... :]

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrego słuchamy, dobrego. Nie ma się co wstrzymywać.

    OdpowiedzUsuń