piątek, 25 grudnia 2009

Podziękowania

Dziękuję za święta.

Głośne.

Pijane.

O drżących dłoniach.

Zawiedzione.

Zbyt długie.

Udawane.

Przetrwane.

Ze szmerem telewizora, który podsuwa wyobraźni dźwięki zgłuszonych zaściennych krzyków.



W takie dni jak dziś wiem, dlaczego nie znoszę negatywności, złości i krzyku. W takie dni jak dziś wiem, skąd me lęki. W takie dni jak dziś rozumiem więcej, niż bym chciała.

MM

Woland stworzył im między czasem a przestrzenią kawałek zaufania
na próżno

Mistrz nie poznał Małgorzaty
przeszedł obok
zagubiony w absurdzie wszechświata

Małgorzata
rozpostarła ramiona
czekając aż zawiśnie na nich nadzieja

czwartek, 24 grudnia 2009

wtorek, 15 grudnia 2009

słowo

słowo
wisi w ciepłym powietrzu
wplątuje się we włosy
wślizguje między splecione palce i między wielokropki


patrzy rozszerzonymi źrenicami

środa, 9 grudnia 2009

A.D. 2009


Wspomnienia są jak puzzle. Jak idealny obraz zbudowany z optymalnie dopasowanych elementów. Może nie wszystkie, może tylko TO jedno, może tylko to moje, jedne z najpiękniejszych, jakie mam.
Dziś dowiedziałam się, że elementy się wykruszają. Nie ma już wśród nas człowieka, który współtworzył moje wspomnienie. A współtworzył swoim uśmiechem, swoimi żartami. Zbudował je wraz z innymi, siedząc w świetle świec w schronisku, polewając ukraińską wódkę z papryką i miodem, śpiewając z Elą Grzech, tańcząc, żartując. Wpisał się w mój obraz wrześniowej, deszczowej Wetliny. Zawsze tam zostanie.


Jak uboga jestem w słowa. Jak upośledzone są one w porównaniu z emocjami...




I kiedy przyjdzie w drogę iść,
a drogi - nieprzetarte,
wychodząc nie ryglujcie drzwi,
zostawcie je otwarte. 

                             
                         B. Okudżawa