środa, 21 listopada 2012

środa

Ciężko tak wrócić po kilku miesiącach milczenia.
Ten blog coś mi dawał. Był małą przestrzenią, w której mogłam napisać wszystko to, czego z jakichś powodów nie mogłam wypowiedzieć na głos. Chyba chcę znów tu być, bo już nie wiem, gdzie jestem.

Umarła Chustka i długo ciężko było myśleć o czymś innym.
Odwiedziłam Beskidy i Bieszczady - szybko, w ciągu jednego popołudnia, w busiku, ale co zobaczyłam i poczułam, to moje.
Wciąż jestem koordynatorem i choć już miałam rezygnować na rzecz pielęgniarstwa zwierząt, na razie jeszcze tu zostanę.
Chcę mieć psa, choć wiem, że to duży obowiązek i duże cierpienie, gdy odejdzie.
"Odnowiłam" ważne kontakty.

Wróciłam i postaram się być.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz