piątek, 30 września 2011

Moje własne

1 komentarz:

  1. Gratulacje! To świetnie, że idziesz w tym kierunku, sam wiem ile wyrzeczeń i godzin prób kosztuje zagranie wydawałoby się prostego utworu! A pisze te słowa absolwent szkoły muzycznej I stopnia ;) Życzę dalszej wytrwałości w szlifowaniu swojego pianistycznego talentu i do zobaczenia kiedyś w poczekalni u neurologa z objawem Raynauda (taki mały czarnohumorzasty żarcik na koniec :)
    Pszemek
    Aha i wcale nie jestem zazdrosny o pianinko - też zainwestowałem jakiś czas temu i pan jest zadowolony, bardzo zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń