niedziela, 5 września 2010

M

Gdy ścieżka własna wije się niebezpiecznie i pewnym jej nie można być, gdy myśli modre i chłodne wypełniają duszę po kres, gdy ciepło w "Amelii", herbacie z cytryną, pomidorze zjedzonym jak jabłko, zapachu ulubionych perfum, dotyku ulubionej bielizny odnajduje mnie jak najwcześniejsze wspomnienie dzieciństwa o białych podkolanówkach w czerwone paski - wtedy jestem ja. Ja łagodna, ja ze smutnym uśmiechem, ja wewnątrz siebie, ja z marzeniem o sile, ja w kolorze sepii, ja w białej sukience, ja z grzywką wpadającą w oczy i splatającą się z rzęsami. Wszystko to mogę Ci ofiarować, każdy kolor, cień, zapach, słowo, śmiech, łza, dotyk, mruczenie podczas bliskich nocy, ciepło ciała wtulonego w Twoje... chcesz? Na zawsze...?

3 komentarze:

  1. Chcę, a co mi tam. Ale za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. A, to nie wiem, czy ja wtedy będę chciała :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja strata :P teraz też wszak nie chcesz;)

    OdpowiedzUsuń