czwartek, 9 lipca 2009

Atmasfera

"każde słowo jest jakieś suche nie oddaje tego co muzyka we mnie wywołuje, otwiera jakieś zakamarki duszy, które tęsknią, które zostały zranione, które dają nadzieję, albo ją zupełnie zabierają..."

Zaczęłam od cytatu, a jego autorka, mam nadzieję, wybaczy mi, że pogwałciłam prawa autorskie. Po prostu nie znam chyba osoby, dla której muzyka byłaby tak ważna, więc pisząc o muzyce nie mogłam sobie odmówić przytoczenia jej właśnie słów;)

A teraz post właściwy.

Nie wiem skąd ten mój powrót do natury ostatnimi czasy. Nie chodzi nawet o wyjazdy czy tęsknotę za domem rodzinnym, za sadem i łąkami wokół niego. Chodzi też o muzykę. W moim muzycznym świecie króluje ostatnio muzyka etniczna. Nie będę wymieniać nazw kapel, bo znowuż nie jest ich tak wiele. Nie o ilość chodzi. O emocje, co się budzą.

Stałam wczoraj w Graffiti, słuchałam co też wyczyniają ci Ukraińcy na scenie i ciarzyska miałam nawet między palcami u stóp. Ale przecież chodzi o muzykę, więc...


1 komentarz:

  1. tego właśnie było mi potrzeba, czegoś co ukoi przynajmniej na chwilę skołatane myśli

    OdpowiedzUsuń