niedziela, 21 czerwca 2009

Mare Tranquillitatis

czysta kartka rani

ostrymi krawędziami
gładką powierzchnią
nieskazitelną fakturą

tylko ślady łez znajome

jak gdybym już tu była

3 komentarze:

  1. Nie wartym jednego nawet słowa,
    a co dopiero Twej odwagi by wyrwać się z przeklętego kręgu, w którym żyjesz.
    To prawdziwe łzy czy okruchy lodu kłujące me serce?
    Zdejmij zaklęcie, tworzysz nowe...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazwyczaj łzy na kartce zmieniają jej nieskazitelną fakturę, czyniąc ją bardziej wypukłą. Ten post ma w sobie ukrytą moc. Ten to dostrzeże, kto ma tych kart w szafie cały stos :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest zaklęciem.
    Zaklinam siebie.

    OdpowiedzUsuń