środa, 1 kwietnia 2009

La valse

Podobno za mało gołębi, więc jeszcze jednego tu przygarnę:)

Wiosennie będzie, bo i wiosna nastaje. W pokoju redakcyjnym cisza, pachnie kawą. Na blaty stolików pokrytych szpaltami i tekstami do adiustacji zza rolet prześwieca wiązkami cieplutkiego światła wiosenne słońce.
Jest przyjemnie. Zwłaszcza, gdy dłoń znajdzie się w tym miejscu przestrzeni biurka, gdzie słońce pokrywa je swoim złotem. Przestaje być chłodna, a przecież ja niemal zawsze mam zimne dłonie. To nowe. Przyjemne. Niezwykłe. Upragnione?
Hm.
Tak.
Właśnie tak:)

A dziś szłam rano do pracy i słuchałam OST do "Amelii".
I wciąż się uśmiechałam.
Niech już tak pozostanie...
:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz